przegladkoninski.pl

Przygoda ślesinianina, Jerzego Gruchalskiego z lotnictwem sięga jeszcze czasów z dzieciństwa. Przez długie lata swoją pasję rozwijał, a dzisiaj? Na temat budowania samolotów czy szybowców wie wszystko.
– Od ponad roku pracuję też nad budową szybowca Orlika olimpijskiego. To konstrukcja z 1938 roku, według oryginalnego projektu Antoniego Kocjana, polskiego konstruktora lotniczego szybowców. Orlik zostanie zaprezentowany już w sierpniu na jubileuszowej uroczystości 100-lecia Lotnictwa Polskiego – informuje Jerzy Gruchalski.

Buduje przedwojenne statki powietrzne

O trudnej sztuce do jakiej z pewnością należy rekonstrukcja samolotów Jerzy Gruchalski ze Ślesina wie wszystko. Swojej pasji poświęcił całe życie i nawet dzisiaj – mając 72 lata – w pracowni spędza większość dnia. Może się poszczycić budową kilku statków powietrznych, łodzi oraz jachtów. A dowidzieliśmy się o tym dużo wcześniej, ponieważ przedstawicielka redakcji z pasjonatem miała okazję rozmawiać już parokrotnie. Ostatnie spotkanie odbyło się w ubiegłym roku. Usłyszeliśmy i zobaczyliśmy wówczas, że jest w trakcie budowy Orlika olimpijskiego z 1938 roku, który ma zostać zaprezentowany na jubileuszowej gali 100-lecia Lotnictwa Polskiego. Byliśmy ciekawi, jak postępują prace i czy pan Jerzy zdąży z zamknięciem projektu na czas, dlatego postanowiliśmy go ponownie odwiedzić.

– Robię wszystko, żeby zdążyć. Wykonałem już m.in. kadłub, pokryłem jego dół, kompletne jest też usterzenie, czyli ster kierunku, wysokości i statecznik poziomy oraz wszystkie żeberka i noski skrzydła. Jestem zadowolony, bo prace idą zgodnie z planem, ale nie próżnuję i bez zwłoki przystępuję do kolejnych etapów projektu. Korzystając z okazji pragnę pochwalić się również, iż od ostatniego naszego spotkania skontaktowali się ze mną: redaktor naczelny z najstarszego czasopisma lotniczego „Skrzydlata Polska” i w związku z tym już w marcu ukaże się na jego łamach artykuł poświęcony mojej pracy oraz w tym samym czasie artykuł w najbardziej prestiżowym, angielskim piśmie szybowcowym na świecie. Ponadto trzy tygodnie temu miałem kolejny wykład na Politechnice Warszawskiej wydziału lotnictwa o tematyce ,,Drewniane konstrukcje lotnicze”. Poproszono mnie również o wyrażenie zgody na praktyki studenckie z tym, że młodzi adepci lotnictwa odbywaliby je u mnie, w pracowni w Ślesinie. To ogromny zaszczyt, dlatego się zgodziłem, tym bardziej, że przez te wszystkie lata udało mi się stworzyć wiele patentów i urządzeń, na których pracuję i które się w tej pracy doskonale się sprawdzają – mówi pan Jerzy.

Jak dotąd nikt w Polsce, samodzielnie nie budował i nie zbudował przedwojennego statku powietrznego

– Zwykle zajmuje się tym sztab wykwalifikowanych specjalistów. Ja Orlika – podobnie jak inne projekty – tworzę samodzielnie. Żeby przybliżyć ogrom nakładów i czasu powiem tylko, że szybowiec o którym mowa ma rozpiętość skrzydeł 15 metrów, długość 6,45 metra, a ciężar całkowity 168 kilogramów. Jedyny zachowany egzemplarz znajduje się obecnie w muzeum szybowców w USA. To jeden z kilku przedwojennych modeli wyprodukowanych w Polsce, wykonany w całości z drewna – podkreśla Jerzy Gruchalski.

Od pomysłu do realizacji

Pomysł na budowę Orlika powstał na spotkaniu w Politechnice Warszawskiej, gdzie Jerzy Gruchalski miał swój wykład. Wygłaszał go przed zacnym gronem profesorów, konstruktorów i studentów wydziału lotnictwa. Spotkał tam m.in. Tomasza Murawskiego młodego pisarza lotniczego.
– To od niego dowiedziałem się, że ocalała połowa dokumentacji Orlika i resztę można dopracować w oparciu o powojenną konstrukcję szybowca Mucha. Tomasz Murawski dostarczył dokumentację, a ja realizuję projekt – wyjaśnia Jerzy Gruchalski. W temacie szybowca Orlik z Jerzym Gruchalskim skontaktował się także Adam Sikorski prowadzący historyczny program telewizyjny „Było, nie minęło. Kronika zwiadowców historii”, w którym emitowane są o cykle reportaży „Ocalić… od zapomnienia”.
– Przeprowadzono ze mną wywiad, nagrano film, ale także obiecano dokumentowanie etapów budowy Orlika i na koniec przedstawienie ukończonego dzieła – informuje rozmówca. Nieoficjalnie też wiadomo, iż szybowiec Orlik będzie wystawiany w Muzeum Lotnictwa w Krakowie. – O moim obecnym przedsięwzięciu są też doskonale zorientowani miłośnicy szybownictwa zrzeszeni w klubach w kraju i poza jego granicami. Kibicują mi, a to dodatkowa i duża motywacja do wytężonej pracy – zaznacza pan Jerzy.

A przed budową Orlika olimpijskiego?

– Zrealizowałem m.in. replikę motoszybowca Bąk z 1937 roku. Dokumentację odkupiłem od żony słynnego konstruktora Antoniego Kocjana, który zginął podczas wojny. Podjąłem się jego rekonstrukcji dla fundacji „Zabytki polskiego nieba” i pod nadzorem Urzędu Lotniczego – odpowiada Jerzy Gruchalski. Teraz motoszybowiec Bąk znajduje się w Warszawie. Był też prezentowany – na półmetku prac, a konkretnie jego środek – na międzynarodowej wystawie lotniczej w Bydgoszczy.

Czy ma pan w planach, kolejne i równie ważne przedsięwzięcia?

– Tak. Namawiają mnie na budowę następnego szybowca. Mogę zdradzić, że jest to PWS-101. Jeszcze się na tym zastanawiam, ale moim marzeniem jest rekonstrukcja myśliwca z I wojny światowej Spad 13, który również był na uzbrojeniu polskiego lotnictwa zaraz po odzyskaniu niepodległości. Posiadam do niego pełną dokumentację (pochodzi z Kandy) i już sama myśl o tym projekcie podnosi mi adrenalinę – oznajmia rozmówca. W najbliższej przyszłości – i jeśli pozwoli mu na to czas – planuje również np. w Koninie zorganizować wystawę swoich prac, dlatego za naszym pośrednictwem zwraca się z prośbą m.in. do Centrów Handlowych i muzeum o zmierzenie się z tematem i udostępnienie powierzchni wystawowej. Jak mówi jest otwarty na propozycje.

Jerzy Gruchalski to na pewno niezwykle zdolny pasjonat lotnictwa i wierny odtwórca historycznych modeli statków powietrznych. Dzięki swojej ogromnej wiedzy i doświadczeniu również konstruktor maszyn i urządzeń, które zaprojektował, wykonał i na nich pracuje dopieszczając detale z iście zegarmistrzowską dokładnością. Głośno o nim w kraju oraz na świecie, a jego talent dostrzega i docenia Międzynarodowa Federacja Lotnicza. Panu Jerzemu redakcja życzy wielu sukcesów.

 

Źródło: Małgorzata Kaczmarek – Przegląd Koniński

adminInformacjePrzygoda ślesinianina, Jerzego Gruchalskiego z lotnictwem sięga jeszcze czasów z dzieciństwa. Przez długie lata swoją pasję rozwijał, a dzisiaj? Na temat budowania samolotów czy szybowców wie wszystko. – Od ponad roku pracuję też nad budową szybowca Orlika olimpijskiego. To konstrukcja z 1938 roku, według oryginalnego projektu Antoniego Kocjana, polskiego konstruktora lotniczego szybowców....Niezależny Portal Społeczności Gminy Ślesin
Podziel się tą wiadomością
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
348 razy przeczytano